malwinkowo

malwinkowo

środa, 2 lipca 2014

o krokodylu, z którego wyszedł smok wawelski i o szaro-niebieskiej foczce, czyli modelinowe magnesy na lodówkę:)

Witajcie Kochani:),
w zeszłym tygodniu obiecałam dwójce przemiłych dzieci
magnesy na lodówkę:).
....a zaczęło się od tego, że moim małym sąsiadom
baaaardzo spodobała się
moja
" Lodówkowa Galeria Sztuki",
czyli wykonane przeze mnie karteczki,
które dostał ode mnie
mój Mąż:).
właściwie to chłopcu bardziej podobały się magnesy niż kartki,
a szczególnie jeden w kolorze zielonym
więc obiecałam,
że zrobię 2 magnesiki:).
na początku miały być słonie.
2 zielone papierowe słonie - 
tym bardziej, że ostatnio bez przerwy chodzi mi
po głowie piosenka zatytułowana
"Cztery słonie",
której możecie posłuchać TU :).
ale w efekcie końcowym wyszedł 
modelinowy smok wawelski, który miał być krokodylem
i niebiesko-szara foczka:).
mam nadzieję, że Wam się spodobają,
a w szczególności,
że spodobają się dzieciaczkom,
dla których je zrobiłam:).

przy tworzeniu krokodylka korzystałam z tego kursu  TU,
a foczkę podpatrzyłam TU

moja "Lodówkowa Galeria Sztuki":)

a tu już moje stworki:)

na początku miał być krokodyl, ale zamiast krokodyla wyszedł niemalże smok wawelski

tyle tylko, że dopiero po upieczeniu zdałam sobie sprawę, ze nie ma on skrzydeł:D

nie jest to może dzieło sztuki, ale mam nadzieję, że dzieciaczkom się spodoba:)

a tu już młoda foczka:)

a tak moje zwierzaczki prezentują się przed powieszeniem na lodówce:)

a tak już po powieszeniu:)



i jeszcze kilka zdjątek tego, co znalazłam wczoraj w paczce od mojej Teściowej:)

przecudne kubeczki z pleszką, modraszką i rudzikiem, które już mnie w pewien sposób zainspirowały :)


obraz z książki "Art tea" autorstwa Mildred Butler, który po zeskanowaniu i wydrukowaniu będzie wisiał u mnie w Pracowni - uwieeelbiam gawrony:)


no i jeszcze przecudne ptaszorki, których brzuszki wypełnione są piankami:)

i kilka fotek z wczorajszego spaceru z synkiem:).

kolejny motylek do kolekcji:),
 tym razem polowiec szachownica:).
mieszkając na wsi 
co kawałek poznaję 
nowe gatunki motyli,
których nigdy wcześnie
nie widziałam

Polowiec szachownica (Melanargia galathea syn. Agapetes galathea)

 i na sam koniec kilka fotek
z ogrodu:)

swego czasu moja Babcia robiła przepyszną galaretkę z czerwonych porzeczek....szkoda, że Jej już nie ma....bardzo za Nią tęsknię....


czaarne porzeczki mają specyficzny smak, ale też je lubię:).


nawet kilka truskawek znalazłam:).

a ta ostróżka 
wysiewa się co roku sama - 
jednak nie jest to
ostróżka ogrodowa
lecz dzika

Ostróżka (Delphinium L.)

Ostróżka (Delphinium L.)

pozdrawiam cieplutko 
wszystkich czytających 
mojego bloga
życząc 
miłego słonecznego dnia:).
malwinku


ps.: juz wiem, że dzieciaczkom baaaaaaaaaaaaaaaardzo podobały się moje magnesiki:).

2 komentarze:

  1. Ładnie wyszły te magnesiki :-). Ostróżki były kiedyś jak najbardziej ogrodowe, ale przez lata po prostu zdziczały. Były różowe, białe i niebiesko-fioletowe. Co do galaretki to do dzieła! nie jest to takie trudne.Buziolki dla Was - Belfast

    OdpowiedzUsuń
  2. dziękuję:). po tych ogrodowych nie nawet śladu, ale te, które znalazłam nie są to zdziczałe ostróżki lecz jak najbardziej dzikie....buziaki przeogromne:).

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiony komentarz:).
pozdrawiam cieplutko:).
malwinku