malwinkowo

malwinkowo

poniedziałek, 2 czerwca 2014

weekendowo wyróżnieniowo:)

witajcie kochani:),
 sobota i niedziela minęły mi dość pracowicie i spacerowo:).
wreszcie udało mi się stworzyć kilka karteczek - głównie z pewną bohaterką dziecięcych książek, do której jestem baaardzo "podobna":), ale o tym w następnym poście:).
przedwczoraj znów zrobiło się ciepło:).
....nie za gorąco, ale i nie za zimno...
po południu wybraliśmy się całą naszą trójeczką najpierw nad rzekę, a później nad staw...:)



po ostatnich ulewach stan Warty nieznacznie się podniósł

nad rzeką - przy moście -  maki dopiero zaczynają kwitnąć

są to na razie pojedyncze kwiatki


mój Mąż nie mógł doczekać się kiedy otworzy się ten makowy pączek i postanowił mu pomóc


coraz śmielej z kolei rozkwitają bławatki (centaurea cyanus)

są to jedne z moich ulubionych "chwastów":)

uwielbiam też polne róże (rosae agrestes Savi) - są takie delikatne i niewinne:).

a na fiołki trójbarwne (viola tricolor) jest w tym roku urodzaj:).


nad ten zarośnięty rzęsą staw ostatnio dość często przychodzę z synkiem słuchać wilgi:). niestety baaardzo trudno ją zobaczyć (choć mnie całkiem niedawno udało się ją ujrzeć gdy leciała), a jeszcze trudniej sfotografować:(
 

a w niedzielę mój synek obchodził swój 1-wszy Dzień Dziecka:)
(oczywiście Remiczek obowiązkowo z tej okazji dostał od mamuni karteczkę:),
oraz 1-wsze grzybobranie, które, in margine, przespał :D.
tak szczerze mówiąc pojechaliśmy do lasu pooglądać kosaćce, ale nie było ani jednego:(, za to w miejscu, w którym powinny być, płynął sobie dość wartko strumyk - ciekawe kiedy on powstał, bo dam sobie głowę uciąć, że wcześniej go nie było:).




żółtych irysów nie było - za to  w miejscu gdzie zawsze był rów z zalegającą wodą, powstał, nie wiedzieć kiedy, dość wartki strumyk:).

ledwie zdążyłam zapytać Męża czy są już czereśnie gdy taki widok ukazał się nam jak przyszliśmy na nasze "kurkowe miejsce":) -  i w tym momencie nic już dla mnie nie istniało:) - po prostu przyssałam się do tego drzewa:).
no ale czy można oprzeć się takim pięknym błyszczącym kulkom:)?


oczywiście kilka kurek też znaleźliśmy:)

choć gdy zobaczyliśmy tamtejszą tubelczynię z całą siatką tych żółciutkich grzybków, to nas zatkało:).
mnie jednak - na koniec naszej wycieczki do lasu - udało się znaleźć to cudo:)!!! de facto - całe zeżarte przez robaki...:/.
dłuuuuuuuuuuugi czas spędziliśmy pod tą sosnową dziuplą, w której od czasu do czasu ukazywał się maleńki łepek pisklęcia dzięcioła średniego (dendrocopos medius)
 
rodzice pisklaczka non stop nas obserwowali.... zdjęcie niestety baaardzo słabe, bo pani dzięciołowa cały czas była w ruchu

a na koniec znaleźliśmy taki oto trop.....
a to już cała miseczka czereśni zerwanych przez mojego Męża:)






aaa..;) i na sam koniec muszę się pochwalić:)

mój pokoleniowy mini-albumik
na Dzień Mamy
http://malwinkowo-scrap.blogspot.com/2014/05/4-pokolenia-5-matek-czyli-dzien-mamy.html

dostał


WYRÓŻNIENIA:

w  Przydasiowym Wyzwaniu
"Kocham Cię Mamo!"

baaardzo dziękuję za to wyróżnienie i super zabawę i oczywiście gratuluję Paulinie L. zdobycia 1-wszego miejsca: oraz Violi misz-masz zdobycia, podobnie jak ja, wyróżnienia:).

oraz

w Scrapek.pl
 Majowe Wyzwanie nr 27
 "Kwiecista praca z okazji Dnia Mamy"
 http://scrapek.blogspot.com/2014/06/majowe-wyzwanie-wyniki.html?showComment=1401717636678#c3810812088984521185

również baaardzo dziękuję za wyróżnienie i fajną zabawę oraz gratuluję Marbelli zdobycia 1-wszego miejsca oraz jot.be.gie zdobycia 2-go wyróżnienia:).



pozdrawiam ciepło wszystkich odwiedzających mój blog życząc miłego poniedziałku i całego tygodnia:)
malwinku