malwinkowo

malwinkowo

niedziela, 14 września 2014

niebieski ptak

witajcie Kochani:),
po dość długiej stagnacji i niemocy twórczej
wreszcie wróciłam i odważyłam się wziąć za projekty, 
które już dawno miałam w planie,
a mianowicie za malowanie na płótnie,
a raczej na płóciennej rolecie (sic!),
która chyba musiała nabrać,
jakby to powiedziała moja kochana Babcia,
mocy urzędowej,
zanim odważyłam się za nią zabrać:).
tak więc w dzisiejszym poście
 w rolach głównych
przedstawiam Wam:
roletę płócienną:)
kredki akwarelowe
gelatos
PanPastel
no i oczywiście to, co będę malować, czyli
ptaki Australii, Nowej Zelandii i Afryki:).

na początek
chciałabym pokazać Wam
na przykładzie błękitnego ptaka
jak krok po kroku
przygotowywałam sobie obrazki
do moich prac, które
już niebawem  sukcesywnie
będę prezentować na moim blogu:).


jedną z inspiracji do  malowania
ptaszorków
była fotka tego ptaszka
poniżej:)



zdjątko ptaka o ciekawej nazwie Racket-tailed roller (Coracias Spatulatus) pochodzi z Pinterestu

a to już moja interpretacja - na razie surowa,
bo to tylko nieobrobiony jeszcze obrazek,
ale dziś miał być tylko taki:)


a teraz już
poszczególne etapy powstawania
 mojego ptaszka:


PRZYGOTOWANIE WARSZTATU PRACY


na początku przygotowałam sobie niezbędne do zrobienia szkicu materiały: kawałek rolety płóciennej (mój jest mniej więcej wielkości ATC), ołówek, wodoodporne markery, a do dalszej pracy: pędzelki

SZKIC:

najpierw wykonałam szkic

następnie oczy i dziób poprawiłam markerem wodoodpornym

tak wygląda mój szkic gotowy do kolorowania


DOBÓR ODPOWIEDNICH KOLORÓW:

teraz kolej na skompletowanie odpowiednich kolorów kredek akwarelowych, gelatosów, panpasteli

KOLOROWANIE:

kolorowanie mojego ptaka zaczynam od obwódki oka i dzioba czarną kredką akwarelową

następnie koloruję na sucho kredkami akwarelowymi pierś ptaka...


...brązową kredką skrzydła...

...ciemnobrązową - gałąź...


gdy cały szkic jest pokolorowany dodaję za pomocą pędzelka wodnego wody

mój ptak od razu dostaje intensywnych i żywych kolorów:)

tak to wstępnie wygląda:)

ponieważ płótno dość długo schnie - podsuszam je, aby było szybciej - nagrzewnicą do embossingu

teraz kolej na gelatosy


... i znów odrobina wody...

gdy płótno wyschnie wcieram nieco pasteli

....teraz to już tylko poprawki...




EFEKT KOŃCOWY:

na razie stan surowy:), ale niedługo stanie się on ateciakiem:)

i jak Wam się podoba:)?
takich różnokolorowych ptaszków
malowanych w większości w kuchni
(ostatnio dość często moją Pracownię przenoszę do kuchni:P)
między gotowaniem zupy rybnej,
a trzymaniem na kolanach mojego półrocznego już synka,
który koniecznie musiał widzieć co mama robi:),
przygotowałam w ostatni czwartek i piątek
 zdecydowanie więcej
 ponieważ bardzo spodobał mi się
temat wrześniowych ateciaków
w ArtGrupie ATC
"Kredką malowane" (TU),
a ja wręcz kocham kredki - zwłaszcza akwarelowe i gelatosy:),
a że ostatnio jestem zauroczona
ptakami Australii i Nowej Zelandii -
przenoszę je na moje prace:).



na zakończenie mojego posta
już tradycyjnie
fotorelacja z grzybobrania:):


krawców w tym roku
jest baaardzo dużo:).

uwielbiam krawce czyli koźlarki czerwone za ich cudne ceglaste kapelusze:)




ten podgrzybek nie tylko nietypowo wyglądał, ale i rósł w nietypowym miejscu:)

o ile krawce uwielbiam za ich przepiękne kapelusze, o tyle opieńki są wg mnie najsmaczniejszymi grzybami pod słońcem:P

a tu rodzinka krawców:)

prawdziwki też były:)

tego "szalonego" muchomorka zobaczyłam gdy sięgałam po rodzinkę krawców i nie mogłam powstrzymać się od sfotografowania go:)


a tego koźlaczka znalazłam gdy już zbieraliśmy się do domu:)





pozdrawiam Was cieplutko 
życząc miłego wieczoru
ściskając mocno 
szczególnie tych, którzy 
zostawiają kilka słów:).
buziaki przeogromne:).
malwinku